wyszukiwanie zaawansowane

Bohaterowie "Krzyżaków"



Bohaterowie "Krzyżaków"

Bohaterowie fikcyjni i historyczni

Bohaterowie "Krzyżaków"

W powieści historycznej zazwyczaj wyróżnia się bohaterów znanych z przekazów źródłowych oraz postaci wymyślone przez autora, dostosowane pod każdym względem do przedstawionej epoki. Osoby z obu tych planów spotykają się, razem walczą, uczestniczą w tych samych sytuacjach. W powieści tej najbardziej wyeksponowane są postaci fikcyjne i od nich zaczniemy prezentację.
Zbyszko z Bogdańca – główny bohater utworu – jest ukazany w rozwoju od zapalczywego, naiwnego kilkunastolatka o dziecięcej urodzie do młodzieńca wkraczającego w wiek dojrzały, sprawnego rycerza spod Grunwaldu, który zakłada rodzinę i myśli perspektywicznie – o przedłużeniu rodu Gradów. Jego charakterystykę buduje narrator, przedstawiając go w różnych sytuacjach: w walce, w konfliktach z kobietami, podczas poszukiwania Danusi, opieki nad chorym Maćkiem, rozważań dotyczących przyszłości Bogdańca itd. Jako prosty chłopiec Zbyszko miał ambicję dorównania rycerzom. Trzy pierwszej okazji ślubuje (rycerskim obyczajem) Danusi zdobycie pawich czubów i rzetelnie dotrzymuje słowa. Przy tym ujawnia swoją uczuciowość – łatwo i szybko zachwyca się panną, miłuje ją, współczuje, pragnie pomścić jej krzywdę. Czasem zachowuje się jak sentymentalny kochanek, który podróżuje z tablicą informującą o gotowości do walki z każdym, kto nie uzna urody jego wybranki, Jest łatwowierny (kontakty z Sanderusem), gwałtowny w działaniu (atak na posła Lichtensteina), opiekuńczy wobec Danusi i – w inny sposób – wobec Maćka, któremu jest wdzięczny za wychowanie. Jest to więc bohater o złożonej charakterystyce, ukazany w rozwoju.
Dramatyczny fakt porwania Danusi sprawia, że Zbyszko przeistacza się w mężczyznę, przewiduje podstęp, podejmuje wszelkie działania, by odzyskać ukochaną żonę, gotów stawić czoła samemu wielkiemu mistrzowi. Doświadczenia te wprawiają go w walce, w znoszeniu wszelkich trudów, co doskonale owocuje podczas bitwy pod Grunwaldem.
Ochłonąwszy po śmierci Danusi, Zbyszko dostrzega urodę, starania i dojrzałość Jagienki. Ślub z nią jest wynikiem swatów prowadzonych już wcześniej przez Zycha ze Zgorzelic (ojca panny), Maćka z Bogdańca (stryja i opiekuna Zbyszka) oraz opata (chrzestnego Jagienki), ale przede wszystkim szczerego uczucia, które łączy młodych. Dzięki temu małżeństwu Zbyszko stanie się prawdziwym gospodarzem na rozległych terenach. Pod koniec powieści jest walecznym, mężnym rycerzem, dojrzałym, odpowiedzialnym mężczyzną, człowiekiem poważnym ale pogodnym, zdecydowanym w działaniu, ale wrażliwym i czułym, okrutnym dla wrogów i delikatnym wobec kobiet, a przy tym silnym, sprawnym fizycznie, dobrze zbudowanym, szybko reagującym. Bywa uduchowiony, zachwycony Danusią, ale też myśli praktycznie – o zdobywaniu łupów i pomnażaniu dobytku. Zbyszko przestrzegał kodeksu rycerskiego, dzielnie i uczciwie walczył, był wierny Bogu i ojczyźnie, służył damie swego serca.
Maćko z Bogdańca reprezentuje starsze pokolenie, ale jest sprawny fizycznie, energiczny. Nie ma nikogo z najbliższej rodziny oprócz bratańca – ród Gradów został wybity pod Płowcami. Maćko jest człowiekiem krępej budowy ciała, silnym, skłonnym do walki. Jako rycerz podąża wszędzie tam, gdzie ojczyzna potrzebuje wsparcia przy pomocy miecza, lub tam, gdzie spodziewa się zdobyć bogate łupy. Z troską myśli o przyszłości Bogdańca, dąży do wybudowania kasztelu, by Zbyszko mógł tam zamieszkać z przyszłą rodziną i zadbać o rodowe włości. Kiedy Zbyszko ma być stracony za brawurowy, bezmyślny atak na niemieckiego posła, Maćko zabiega o nowy płat czerwonego sukna, na które upadnie jego głowa – ubolewa nad konsekwencjami czynu młodzika, ale zdobywa się na zrozumienie (respektuje prawo) i praktyczne działanie.
Maćko jest okazem zdrowia, co najlepiej widać w sytuacji, gdy po długim cierpieniu sam wyrywa sobie z ciała metalową zadziorę i szybko wraca do sił. Jest człowiekiem śmiałym, sprytnym, obrotnym, nawet przebiegłym. Wobec Zbyszka bywa szorstki i stanowczy, ale myśli o nim z ojcowską czułością. Prowadzi swoistą intrygę, by w trosce o przyszłość Bogdańca i pomnożenie majątku zainteresować Zbyszka posażną panną z sąsiedztwa – Jagienką Zychówną. Lubi opowiadać rycerskie przygody, czasem chełpi się siłą i sprawnością, poważny ton urozmaica dowcipem, a nawet rubasznym humorem. Miłość do ojczyzny i walkę w jej obronie umiejętnie łączy z dążeniem do osobistych zysków i rycerskiej chwały.
Jurand ze Spychowa, ojciec Danusi, przeżył rodzinną tragedię podczas napadu Krzyżaków w cierpieniach zginęła jego ukochana żona. Odtąd poprzysiągł zemstę i żył nienawiścią do niemieckich rycerzy, którzy obawiali się jego bezwzględności i sprawności. Oddawszy córkę pod opiekę księżnej Anny Danuty, stale szuka okazji do potyczek z Krzyżakami. Co pewien czas odwiedza Danusię, a wtedy jego groźna, ponura twarz rozpromienia się miłością do dziecka. Bez skrupułów bierze w niewolę swoich wrogów i zamyka ich w lochu, skąd dochodzą straszliwe jęki. Można powiedzieć, że lubuje się w zemście. Nie walczy z Zakonem dla zysku, ale z pobudek uczuciowych – w odwecie za śmierć żony.
Okrucieństwo Krzyżaków przekracza jednak jego wyobrażenia kiedy porywają Danusię, w trosce o bezpieczeństwo swojego dziecka łamie w sobie rycerską dumę i udaje się na wezwanie oprawców do Szczytna. Ośmieszony, poniżony, upokorzony, kiedy orientuje się, że nie odzyska Danusi, wybucha gwałtownym atakiem i błyskawicznie zabija rycerzy, do których ma dostęp. Zostaje dotkliwie okaleczony (wyrwanie języka, wypalenie oka, pozbawienie prawej ręki) i wraca do Spychowa jako ociemniały. Największym nieszczęściem jest jednak dla niego śmierć ukochanej córki. Mogłoby się wydawać, że teraz dążenie Juranda do zemsty jeszcze bardziej się nasili, tymczasem on zdobywa się na przebaczenie wobec Zygfryda de Löwe, od którego doznał tylu krzywd. Jurand ze Spychowa jest bohaterem dynamicznym, ukazanym w procesie przemiany z mściwego, bezwzględnego pogromcy Krzyżaków do przebaczającego, pozostawiającego osąd Bogu, zdolnego do powstrzymania gniewu spokojnego mężczyzny. Jego życie wypełnia zemsta, walka, pamięć doznanych krzywd, cierpienie psychiczne i fizyczne, miłość do dziecka, religijna pokora i postawa przebaczenia – a więc zwycięstwo moralne nad nienawiścią.
Danusia Jurandówna, córka pana na Spychowie jest delikatną dwunastoletnią sielską panienką w wianku na głowie – wtedy poznaje swojego przyszłego męża, Zbyszka z Bogdańca. Jest ona ozdobą dwom księżnej Anny Danuty, jej ulubienicą, utalentowaną lutnistką i śpiewaczką. Jest to dziewczyna o delikatnej budowie ciała, szczupła, zgrabna, o pełnych wdzięku ruchach, wychowywana na książęcym dworze, ponieważ straciła matkę, zaś ojciec – szukając zemsty na Krzyżakach – nie mógł jej zapewnić stałej opieki. Danuśka jest postacią niewinną, o anielskim uroku, subtelną i kruchą. Kocha Zbyszka platoniczną miłością, marzy o tym, by mieć swojego rycerza.
Głęboko przeżywa to, że Zbyszko będzie ścięty – ocalając mu życie, tradycyjnym obyczajem zobowiązuje się wyjść za niego. Jest bardzo przywiązana do ojca, potrafi ułagodzić jego gniew i srogość. Porwana przez Krzyżaków zapewne wiele wycierpiała. Zbyszko odzyskuje ją roztrzęsioną, wystraszoną, psychicznie wyniszczoną i zbyt słabą, by mogła odrodzić się po tragicznych przejściach. Jest to postać wykreowana na bezbronną ofiarę i dlatego tak wzruszająca. Jest ona jakby królewną z baśni. Pochodzi z wysokiego rodu, ale jest szczera, prosta, dziecięco naiwna, a przy tym ujmująca i miła.
Jagienka Zychówna, dziedziczka Zgorzelic, jest charakterologicznym przeciwieństwem Danusi. Podobnie jak pierwsza żona Zbyszka, kieruje się dobrocią, współczuciem. Jest energiczną, krzepką dziewczyną o zdrowej rumianej cerze, posiadającą wiele umiejętności tradycyjnie męskich. Brawurowo jeździ konno, umie polować, zna się na doglądaniu całego gospodarstwa. Jest to piękna panna, dobrze zbudowana, rosła, dobrze ubrana. Jej miłość do Zbyszka przejawia się w pomaganiu mu w każdej sprawie, w trosce o jego zdrowie i bezpieczeństwo oraz w zrozumieniu jego osobistej tragedii po porwaniu, a potem po śmierci ukochanej Danusi. Jagienka nie kieruje się zazdrością ani chęcią zemsty, że jej uczucie nie zostało dostrzeżone, nie narzuca się Zbyszkowi. Czeka do właściwego momentu, aż Zbyszko zauważy jej obecność w swoim życiu. Jako osoba konkretna, praktyczna, pewnie stąpająca po ziemi, będzie doskonale spełniała obowiązki żony i matki – właśnie taką funkcję przewidział dla niej autor powieści. Jagienka zna tajniki zielarstwa i opiekuje się będącymi w potrzebie, np. Maćkiem i wracającym ze Szczytna okaleczonym Jurandem. Jest ona typem wiejskiej dziewoi o bujnych kształtach, tryskającej energią i dowcipem, który ostrzy sobie na nieudolnych konkurentach, Cztanie i Wilku. Postać ta jest doskonale wkomponowana w wiejski pejzaż, ale też budzi zachwyt urodą i manierami na dworze. Jest nakreślona z realizmem, wyposażona w liczne przymioty, przełamująca stereotyp dobrze urodzonej delikatnej panienki w kierunku energii, pracowitości, wielostronnego przygotowania do dorosłego życia.
Zygfryd de Löwe zwraca na siebie uwagę niezwykłym okrucieństwem, pychą, nienawiścią do Polaków. Wszelkie działania usprawiedliwia przed sobą troską o interesy Zakonu. Sposób myślenia i działania Zygfryda zupełnie odbiega od ideałów, którym służyli chrześcijańscy rycerze. Przebiegle i sprytnie dąży do pokonania Juranda, osiągając cel przez porwanie jego młodziutkiej delikatnej córki. Wydaje się, że Zygfryd zaprzedał duszę diabłu. To on okalecza Juranda i obiecuje martwemu (pokonanemu przez Zbyszka w pojedynku) Rotgierowi zabicie Zbyszka i zhańbienie Danusi. Jest bezwzględny, wymyślający ciągle okrutniejsze krzywdy dla Polaków, zdolny do najbardziej ponurych czynów (może nawet wyznawca szatana), opanowany bez reszty żądzą zabijania. Ostatnie spotkanie z Jurandem wygląda inaczej niż pragnął Zygfryd. Komes na Spychowie ma teraz nad nim władzę, jednak sam ostrożnie rozcina więzy i puszcza niedawnego oprawcę wolno. Oszalały, opętany przez samobójcze myśli Zygfryd rzeczywiście odbiera sobie życie. Jest to postać odrażająca, potworna w nienawiści i okrucieństwie, diaboliczni i tajemnicza.
Fulko de Lorche – jest gościem Krzyżaków, ale nie ma nic wspólnego ze stereotypem rycerza Zakonu. Przybył z Lotaryngii. Nie ma skłonności do nienawiści i krzywdzenia innych, nie zamierza zdobywać majątku cudzym kosztem, nie kłamie, nie knuje intryg, nie wymyśla podstępów. Przybywa na polskie tereny, by krzewić mieczem wiarę chrześcijańską, tymczasem zastaje kraj ludzi cywilizowanych, ochrzczonych, mających swoją kulturę i tradycję, dzielnych rycerzy przestrzegających obowiązującego etosu. Nie przystaje na krzyżackie metody działania, nie ma zamiaru być kłamcą i intrygantem. Podziwia piękne Polki, z jedną z nich (z Jagienką z Długolasu) się żeni. Mając świadomość zbrodni i wszelkich niegodziwości dokonywanych na polskiej ziemi przez Krzyżaków, zrywa z nimi kontakty. W grunwaldzkiej bitwie staje po stronie pokrzywdzonych, przeciwko Zakonowi. Postać de Lorche’a służy realistycznej koncepcji utworu. Zgodnie z nią żadne środowisko nie może być bezwzględnie pozytywne lub negatywne – nawet środowisko niemieckich rycerzy i ich gości.
Sanderus – to epizodyczny bohater służący humorystycznemu ubarwieniu utworu. Dzięki jego obecności ujawnia się naiwna wiara od niedawna chrześcijańskiego narodu. Sanderus jako fałszywy wysłannik Rzymu handluje odpustami i relikwiami, żerując na ludzkiej bezmyślności (oferuje np. szczebel z drabiny, która przyśniła się Jakubowi, rdzę z kluczy św. Piotra, zaś oferowane przezeń odpusty mogą dotyczyć także przyszłych grzechów). Zdobywane przez siebie pieniądze przeznacza jako swój datek na nową wyprawę krzyżową. Jest przy tym człowiekiem dobrodusznym i skromnym, ale tchórzliwym i unikającym niebezpieczeństw. Uratowany przez Zbyszka od śmierci w puszczy zimą, pomaga mu odnaleźć ukochaną żonę. Ostatecznie zatrzymuje go przy sobie jako golibrodę Fulko de Lorche.
Król Władysław Jagiełło został przedstawiony jako litewski dzikus, który dopiero nabiera ogłady jako władca chrześcijańskiego kraju. Bywa gwałtowny w reakcjach, wybuchowy, z
wysiłkiem opanowujący gniew, ale w gruncie rzeczy ma czułe i życzliwe serce. W powieści został wyposażony w uczuciowość, o której nie wspominają źródła historyczne. Był to władca dalekowzroczny, umiejętnie prowadzący politykę zagraniczną, energiczny, szybko podejmujący decyzje. Wygląd zewnętrzny króla budził respekt, ale i sympatię. Miał czarne rzedniejące włosy, smagłą ogoloną twarz, spiczasty garbaty nos, czarne bystre oczy, zmarszczki koło ust. W jego postawie była dobrotliwość i czujność. Swoją gwałtowność hamował pobożnością. Często klękał na gołych kamieniach w kościele z długo wzniesionymi rękoma. Uczestniczył w trzech mszach, żeby powierzyć Bogu los ojczyzny, ale też w celu opanowania emocji i uzyskania spokoju, by podejmować rozważne działania. Sienkiewicz przedstawił Jagiełłę jako człowieka o wielkiej pozycji i autorytecie, przeobrażającego się z puszczańskiego dzikusa w cywilizowanego Europejczyka. Źródła historyczne opisują go jednak jako kulturalnego, eleganckiego władcę, doskonale zorientowanego w układzie sił wodza, którego religijność miała także wymiar polityczny.
Królowa Jadwiga, małżonka Jagiełły z rodu Andegawenów, była już za życia otoczona opinią świętości. Jej głęboka wiara i postawa łagodzenia wszelkich sporów powstrzymywała przez długie lata króla ud rozprawienia się z Krzyżakami. Przedwcześnie zmarła, staje się orędowniczką łask dla Polski i indywidualnych osób (np. dla Maćka z Bogdańca), które właśnie jej powierzają swoje sprawy. Przez wiele lat prowadziła surowe, pokutnicze życie. Wstawiała się u króla w trudnych sprawach (Zbyszko miał nadzieję, że wyjedna mu łaskę i nie będzie stracony po ataku na posła Lichtensteina). Sienkiewicz przywołuje elementy krążących o niej legend, np. o tym, jak Chrystus przemówił do niej z ołtarza. Nosiła proste stroje, ale z jej postaci biła uroda i blask. Miała smukłą sylwetkę, nawet kiedy oczekiwała dziecka. Rezygnowała z wszelkich kosztowności, które przeznaczała na rzecz Akademii Krakowskiej lub kształcenie młodzieży w zagranicznych uniwersytetach. Zbyszko pierwszy raz zobaczył królową w kościele – dostrzegł jej liliową twarz, niebieskie źrenice, rysy po prostu anielskie, pełne spokoju, dobroci, miłosierdzia (115). Obok króla wyglądała na osobę bardzo delikatną, subtelną, uduchowioną, skupioną, skromną, pokorną. W świecie zła, którego źródłem byli w tym czasie przede wszystkim Krzyżacy, Jadwiga jest uosobieniem dobroci, miłosierdzia, współczucia, życzliwego wsparcia i autentycznej, głębokiej wiary.
Książę Witold, sojusznik Jagiełły przeciwko Krzyżakom, nazywany tu wschodnim określeniem kniaź Litwy, znany jest bohaterom utworu ze swoich dawnych wyczynów. Kniaź chytrze zakładników wyciągał, a potem hajże na Niemców! Zamki poburzył, popalił, rycerzy pobił, siła ludu wyścinał (43). Witold odparł też wyprawę Krzyżaków na Wilno, podjętą przez Konrada von Jungingen. W bitwie grunwaldzkiej dowodził wielką armią litewską. Dał się poznać jako dobry strateg, podejmujący niezależne decyzje, waleczny rycerz, człowiek cieszący się wielkim autorytetem wśród swoich rodaków, a także darzony uznaniem przez Jagiełłę.
Zyndram z Maszkowic został tu ukazany jako ideał średniowiecznego rycerza. Jego postać przytłacza takich bohaterów jak słynny Zawisza Czarny z Garbowa, a nawet Powała z Taczewa, któremu narrator poświęcił nieco więcej uwagi. Pisarz ukazał go jako człowieka o wielkim umyśle, doskonałego wodza, bystrego obserwatora sytuacji na polu bitwy, walecznego, groźnego dla wrogów rycerza o ogromnej sile fizycznej i świetnej technice walki. Według narratora i postaci powieściowych był osobą sławną i cieszącą się powszechnym autorytetem, tak wielkim, że to właśnie jemu przypadło w udziale rzeczywiste dowodzenie pod Grunwaldem. Źródła historyczne przeczą jednak tak wielkiej pozycji Zyndrama z Maszkowic.8
Konrad von Jungingen – wielki mistrz Zakonu od listopada 1393 do końca marca 1407 r. – to człowiek cierpliwy, spokojny, dostrzegający zło, które rozpanoszyło się wśród niemieckich rycerzy. Do swojej śmierci powstrzymuje zapędy Krzyżaków do konfrontacji zbrojnej z Jagiełłą. Zdaje sobie sprawę, że unia z Litwą znacznie wzmocniła pozycję Polaków. Widzi wypaczenia w sposobie działania Zakonu, ale nie ma dość siły, żeby się im przeciwstawić. W istocie według źródeł historycznych – nie był miłośnikiem pokoju, ale przewidującym wodzem, zdolnym ocenić sytuację Krzyżaków. Orientował się, że pokonanie Polski i Litwy nie będzie proste, tym bardziej, że Zakon prowadził już walki z Danią i Szwecją.
Ulryk von Jungingen – brat Konrada i kolejny wielki mistrz Zakonu w okresie od czerwca 1407 do swojej śmierci 15 lipca 1410 r. – to człowiek gwałtowny, popędliwy, butny, ale dzielny, waleczny rycerz. Doprowadziwszy do walki z Polakami i Litwinami, ginie pod Grunwaldem. Był to mężczyzna działający brawurowo, lekkomyślnie, kierujący się emocjami, ambicją i osobistymi urazami. Mimo zapalczywości i dążenia do walki, Ulryk budzi uznanie jako waleczny rycerz, który kieruje działaniami swoich rycerzy, ale także sam bierze udział w walce.
W powieści Krzyżacy Sienkiewicz ukazał również postaci zbiorowe – grupy społeczne budujące średniowieczne państwo polskie.9 Przedstawił szerokie tło historyczne i społeczne, które uzasadnia taki właśnie bieg wypadków i udział w nich poszczególnych zbiorowości. Niewiele uwagi poświęca możnowładcom, którzy troszczą się przede wszystkim o własną pozycję. Są wśród nich kasztelan krakowski Jan Tęczyński, Melsztyńscy, Kurozwęccy, Tarnowscy, Oleśniccy. Stanowili wpływową grupę, z którą liczył się król. W gronie średniej i drobnej szlachty znajdują się Maćko i Zbyszko z Bogdańca, Zych ze Zgorzelic i Jagienka, Wilk z Brzozowej, Cztan z Rogowa, skupieni na trosce o własne majątki, o ich rozwój i pomnażanie. Z grona możnowładców i średniej szlachty rekrutuje się stan rycerski, którego charakterystykę przedstawimy w kolejnym rozdziale.
Ciekawie ujmuje pisarz duchowieństwo. Jest tu rubaszny, hałaśliwy, lubiący pieniądze i zabawę opat z Tulczy, dobrotliwy kapelan na dworze książęcym ks. Wyszoniek, pokorny i rozumny ks. Kaleb, duchowy opiekun królowej Jadwigi. Pisarz ukazuje wzbudzające podziw bogate opactwo benedyktyńskie w Tyńcu niedaleko Krakowa. W grupie mieszczan narrator przedstawia kupców krakowskich oraz przedstawiciela mieszczańskiego pospólstwa – Sanderusa, handlarza odpustami i relikwiami, spryciarza i włóczęgę. Jeszcze mniej uwagi poświęca autor chłopom. Z wypowiedzi Maćka wiadomo o dwu kategoriach w ramach tej grupy społecznej. Otóż są wśród nich zatrudnieni na roli na zasadzie umowy z dziedzicem w zamian za określone świadczenia oraz wzięci do niewoli jeńcy wojenni wykorzystywani do prac polowych.
Sienkiewicz przedstawia też fragmentarycznie społeczeństwo litewskie oraz szeroko i szczegółowo – Krzyżaków, którym poświęcimy oddzielny rozdział.

Bohaterowie "Krzyżaków"
Bohaterowie "Krzyżaków"
Bohaterowie "Krzyżaków"

  • Data: Grudzień 15, 2012
  • Komentarzy: 0
  • Skomentuj

KOMENTARZE

Brak komentarzy

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


− 3 = cztery