wyszukiwanie zaawansowane

Czytanie książek- rozprawka



Czytanie książek- rozprawka

Jest to sklejka kilka prac, które przerobiłam na potrzeby własne i przekazuje dalej, a nuż się komuś przyda:)

Czytanie Książek- Rozprawka

Rozprawka na temat: „Czy warto czytać książki?” Moim zdaniem warto jest czytać książki. Uważam, że książka ma tę cudowną właściwość, że nigdy nie traci cierpliwości, możemy więc formułować coraz to nowe pytania dotyczące różnych dziedzin życia i spokojnie szukać w niej odpowiedzi. Poza tym zawarcie bliższej znajomości z dobrą książką gwarantuje nam ciekawą rozrywkę, przygotowuje do bardziej aktywnego uczestniczenia w lekcjach, wzbogaca słownictwo. Zastanówmy się jednak czy czytanie książek wnosi jakieś wartości do naszego życia, jakie przynosi nam korzyści? Po pierwsze siadając przy lekturze i zaczynając ją czytać, żegnamy się z naszą szarą codziennością, opuszczamy ją na wiele godzin, by zaistnieć gdzie indziej. Śledzimy losy naszych bohaterów w różnych miejscach i czasach, ich przygody i problemy. W pewien sposób scalamy się z nimi, znajdujemy się tam, gdzie oni, pragniemy, by wszystko szło po ich myśli. Nieważne, czy w świecie elfów i krasnoludów, czy w piętnastowiecznej Polsce lub Ameryce lat osiemdziesiątych. Życie naszych bohaterów jest zawsze pełne emocji, ciekawe, wartkie. O wiele bardziej interesujące niż to nasze, szare, proste, zawsze takie samo. Niewątpliwie pewną namiastką tego, co mamy w książkach, dają nam filmy, lecz są to dwie rzeczy nie do porównania. Zagłębiając się w lekturze korzystamy z dwóch czynników: książki i naszej wyobraźni. To my decydujemy, jak wyglądają poszczególne postacie, krainy w których się znajdują oraz cała pozostała scenografia. Odnajdujemy ich świat, który na godziny spędzone na czytaniu staje się naszym. Nieraz zdarzało mi się słyszeć, abym wreszcie odłożyła „te głupie książki” i zajęła się czymś „pożytecznym”. Abym żyła własnym życiem. Jednakże ja wolę to drugie życie, które jest ciekawsze. W którym nie ma obierania ziemniaków i ścierania kurzu z żaluzji. W którym istnieje szeroka sieć intryg do rozwikłania, piękni bohaterowie i prawdziwe przyjaźnie. Bo przecież w tamtych światach zawsze jest „coś”. Myślę, że jeżeli byłoby inaczej to czytanie nie byłoby zbyt przyjemne, stałoby się nudne, gdybyśmy w książkach mieli opisane nasze własne życie. Z jednej strony niby tak w niektórych książkach jest, niby niektóre historie mogą przydarzyć się i nam. Dobrym przykładem będzie tu „Dziennik Bridget Jones” Helen Fielding. Ale spójrzmy na to z innej perspektywy: czy jakąś zwykłą, niczym nie wyróżniającą się od innych kobietę w średnim wieku również, przez dziwny zbieg okoliczności zamknięto by na parę dni w tajlandzkim więzieniu za przewóz narkotyków? Z całą pewnością takie sytuacje są w naszym świecie bardzo mało prawdopodobne. A więc, by oderwać się choć na chwilę, bierzemy do rąk książkę i czytamy. Pozwalamy porwać się jej treści, przenieść do osobistej nigdylandii. Chciałabym tu przedstawić jako przykład „Krzyżaków” Henryka Sienkiewicza. Według mnie zagłębiając się w lekturze powieści historycznej poznajemy dawne dzieje i zwyczaje naszego państwa, wiele faktów związanych z piętnastowieczną Polską, zdobywamy wiedzę, np. o bitwie pod Grunwaldem czy śmierci królowej Jadwigi, a nade wszystko czytamy wyimaginowane przygody Zbyszka z Bogdańca, który rzekomo zaprzyjaźnił się z samym mistrzem Zakonu Krzyżackiego Ulrykiem von Jungingenem. Dlaczego z zainteresowaniem czytałam tę powieść? Myślę, iż powód jest bardzo prosty-aby oderwać się od codzienności i swoich własnych problemów. Biorąc z kolei do ręki fantastyczną powieść Tolkiena „Hobbit czyli tam i z powrotem” przenoszę się gdzieś indziej, coś się dzieje. W sumie mogłabym nie wracać z tego świata. Teoretycznie bardzo dobrze czułabym się wśród elfów, krasnoludów, hobbitów oraz innych mniej lub bardziej osobliwych stworów, gdzie dobro zawsze góruje nad złem i gdzie nie miałabym żadnych zmartwień. Zdaje mi się, że lepiej byłoby żyć tam, niż tu. Ale jak by było, gdybym rzeczywiście się tam znalazła? To tylko i wyłącznie domysły. Może i całkiem ciekawie. A może tęskniłabym za obieraniem ziemniaków w mojej kuchni. Nigdy nic nie wiadomo, jak to się zwykło mówić. Lepiej znane zło, niż to obce. Chciałabym przedstawić jeszcze jeden przykład wartościowej książki jako argument przemawiający za postawioną przeze mnie tezą. Mianowicie od momentu przeczytania „Alchemika” Paula Coelho , wciąż żyję w niepewności, bo stwierdziłam, że nie wiem, kim jestem. Czuję się szczerze przywiązana do swojej ciepłej posadki ucznia i nieustannie przynoszącej wrażeń swojej mamie córki. Drżę na myśl, że nagle mogę otrzymać jakiś tajemniczy znak, taki jaki otrzymał główny bohater tej tajemniczej powieści -Santiago: sprzedaj cały dobytek, porzuć swoje owce i rusz, by wypełniać przeznaczenia i spełniać swoje marzenia. Ale czy to nie jest lekkomyślność? Dlaczego mamy rezygnować z czegoś w czym czujemy się dobrze. Santiago przyjął tę propozycję i odkrył nowe życie, ale czy mi też by się udało? Książka ta jest kultową książką dla poszukiwaczy tajemnej wiedzy o świecie. Niesie ze sobą moc przesłań i wartości. Zmusza czytelnika do rozważań nad swoją własną egzystencją. Tak też jest ze mną i czuję się dzięki dziełu Paula Coelho bogatsza, wiem, że żeby osiągnąć prawdziwy sukces i być szczęśliwą muszę nabrać trochę dystansu i nie brać życia nazbyt serio. Trochę fantazji i szaleństw, ale tylko wtedy, kiedy jest ku temu odpowiedni czas i miejsce. Następnie chciałabym przedstawić znane polskie przysłowie: „Wodę czerpie przetakiem, kto bez ksiąg chce być żakiem”. Jest to jeszcze jeden bardzo ważny argument. Niewątpliwie, aby się nauczyć zarówno budowy geologicznej Polski milion lat temu czy fascynujących metod otrzymywania soli musimy zajrzeć do podręcznika i po prostu przeczytać odpowiedni temat. A więc ci, których książki kompletnie nie interesują i tak nie unikną zetknięcia z lekturą. Kolejnym argumentem świadczącym na korzyść książek jest myśl nieżyjącego już poety Józefa Czechowicza, który napisał: „Kto książki czyta, żyje wielokrotnie, kto z książkami obcować nie chce, na jeden żywot jest skazany”. Ja żyję wielokrotnie-szarą codziennością i życiem książkowych bohaterów. Przejmuję część ich doświadczeń, problemów. Jestem tam, będąc tu. Czy moje życie jest ciekawsze? To zależy które. Niewątpliwie jedno jest stałe, niezmienne, zaś nasza wyobraźnia rozwija się- poznajemy nowe ścieżki i drogi, radujemy się i płaczemy. A to wszystko dzięki książkom. Podsumowując, czytane przez nas książki odciskają piętno na naszej psychice, dają nowe spojrzenie na świat, spod zmrużonych powiek, lekko ironiczne, z różnych perspektyw. Jak już powiedziano-żyjemy wielokrotnie i ciekawiej. W rezultacie żyjemy dzięki bujnej wyobraźni, kształtując swoją odrębną rzeczywistość, swój własny świat. Tak więc uciekamy od tego zwyczajnego, jesteśmy gdzie indziej, kimś innym. A potem sen pryska. Szkoda. Tymczasem zawsze jest przed nami jeszcze kolejna lektura, wystarczy, że wyciągniemy rękę, otworzymy ją i znikamy… a więc warto czytać książki.

Czytanie Książek- Rozprawka
Czytanie Książek- Rozprawka
Czytanie Książek- Rozprawka

  • Data: Lipiec 27, 2012
  • Komentarzy: 0
  • Skomentuj

KOMENTARZE

Brak komentarzy

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


dwa × = 18