wyszukiwanie zaawansowane

Katastrofizm i ekspresjonizm "Hymnów" Jana Kasprowicza



Katastrofizm i ekspresjonizm "Hymnów" Jana Kasprowicza

Pod koniec XIX wieku Jan Kasprowicz znalazł się pod przemożnym wpływem niemieckiego ekspresjonizmu. Był to prąd literacki, który formułował zadania sztuki w nowy sposób. Artysta mianowicie nie miał odtąd naśladować rzeczywistości, ale ukazywać świat wewnętrzny człowieka. Ekspresjoniści sięgali do tradycyjnej symboliki, stosowali dłuższe formy liryczne, nie stronili od ostrych środków wyrazu, mieszali patos z wulgarnością, styl wzniosły z potocznym.

Katastrofizm I Ekspresjonizm "Hymnów" Jana Kasprowicza

Tytuł ,,Hymny” jako nadrzędny dla ośmiu utworów wprowadził poeta dopiero w roku 1921. Uprzednio część ich ukazała się jako ,,Ginącemu światu”, a pozostałe w zbiorku ,,Salve Regina”. Na zbiór ,,Hymnów” składają się następujące poematy: ,,Dies irae”, ,,Salome”, ,,Święty Boże…”, ,,Moja pieśń wieczorna”, ,,Salve Regina”, ,,Hymn św. Franciszka z Asyżu”, ,,Judasz” oraz ,,Maria Egipcjanka”. Nazwę gatunkową nadał więc autor w tytule tylko jednemu z tych utworów. Jeżeli zgodnie z powszechnie przyjmowaną definicją rozumiemy przez hymn utwór uroczysty, o tematyce religijnej lub patriotycznej, to nie wszystkie ,,Hymny” Kasprowicza odpowiadają w pełni temu określeniu. Na przykład ,,Salome” należałoby raczej zaliczyć do liryki roli (czyli wypowiedzi lirycznej postaci utworzonej lub wybranej przez poetę).

Katastrofizm I Ekspresjonizm "Hymnów" Jana Kasprowicza

Ekspresjonizm ,,Hymnów” polega na subiektywizmie wizji poety i na wyłączności kryteriów etycznych w ocenie przedstawionego świata. W ten dominujący styl wchodzą ponadto elementy symbolizmu, personifikacje czy określenia wewnętrznych stanów psychiki poety. Wszystko to tworzy pełne grozy, monumentalne obrazy: końca świata, zapadania się bytu w nicość w ,,Dies irae”, niesamowitej procesji ludzi i roślin w ,,Święty Boże…”.

Katastrofizm I Ekspresjonizm "Hymnów" Jana Kasprowicza

Interesujące światło rzucają ,,Hymny” na wyobraźnię poety. Kasprowicz był niemal jednakowo wrażliwy na bodźce wizualne i akustyczne. W naturalistycznej fazie liryki przeważają elementy wzrokowe, w symbolicznej gromadzą się dźwięki. Łagodniejsze elementy dźwiękowe przechodzą w gigantyczny huk i zgiełk. W kolorystyce utworów obsesyjnie występują krew i ogień. W warstwie słownej charakterystyczne są anafory, paralelizmy synaktyczne , reminiscencje z Biblii, liturgii i pieśni kościelnych.

Katastrofizm I Ekspresjonizm "Hymnów" Jana Kasprowicza

,,Hymny” są nie tylko monumentalnym osiągnięciem artystycznym, ich przełomowe znaczenie dla twórczości Kasprowicza można docenić dopiero po dokonaniu interpretacji ideowej. Wskazówką najbardziej istotną jest objęcie pierwszych czterech utworów wspólnym tytułem ,,Ginącemu światu”. Poeta zaakcentował w ten sposób, że według niego świat zmierza do nieuchronnej katastrofy, a ludzkość ogarnął kryzys wartości. Ta przerażająca świadomość nie znika w dalszych hymnach, ale za to zmienia się w nich postawa filzoficzno-religijna. Dla Kasprowicza świat był niepokojącą zagadką, bo dostrzec w nim można było równocześnie działanie dobra i zła. Dobro było dostrzegalne w pięknie przyrody, w szumie drzew i w górskich potokach, w barwach kwiatów i zapachu leśnych ziół. Zło narzucało swą obecność przede wszystkim poprzez zjawiska społeczne, obrazy nędzy ludzkiej i cierpienia, przykłady egoizmu, bezmyślności i okrucieństwa. Metafizycznym pytaniem stawała się wątpliwość, czy Bóg jest najwyższą, absolutną wartością etyczną, czy też może to personifikacja zła, szatan, rządzi światem. W poezji Kasprowicza wracała w nowym kształcie prometejska sytuacja tragicznej walki Mickiewiczowskiego Konrada z milczącym, obojętnym Bogiem.

,,Dies irae” oznacza dzień gniewu, czas Sądu ostatecznego. Tytuł utworu zaczerpnął poeta ze średniowiecznego hymnu, który został napisany na przełomie XII i XIII wieku, najprawdopodobniej przez Tomasza z Celano. Już pierwsza strofa utworu przynosi wizję dnia, w którym rozpęta się gniew boży: ,,Trąba dziwny dźwięk rozsieje, Ogień skrzepnie, blask ściemnieje, W proch powrócą światów dzieje”.

Jest to zapowiedź Sądu Ostatecznego, wzięta z Apokalipsy świętego Jana. Grozę sytuacji podkreślają także inne symbole biblijne: ,,Głowa, owinięta cierniową koroną” symbolizująca męczeństwo Chrystusa z miłości do ludzi, czy ,,jasnowłosa Ewa, wygnana z raju na wieczysty czas” ucieleśniająca grzechy ludzkie. Obraz końca świata napawa grozą, jest przerażający: ziemia się rozpada, drzewa ,,padają strzaskane”, wypełzają węże, żmije, jaszczurki, rzeki i morza spływają krwią, z ziemi wyrastają ,,miliardy krzyży(…) i rosną, rosną w jakiś straszny las…”. Przemierzające świat pochody ludzi, z powodu swoich grzechów zostają odrzucone od bram niebieskich, skazane na zatracenie i zagładę. Odpowiedzialnością za zło tego świata, nędzę i ból człowieka, poeta obarcza Boga. Jego zdaniem stwórca jest obojętny na los ludzi i świata. Kasprowicz pyta: czy człowiek może być odpowiedzialny za zło, które go otacza? Przecież zło także stworzył Bóg. Pojawia się więc pytanie o winę człowieka, o odpowiedzialność za grzech, który jest nieodłącznym elementem ludzkiej egzystencji.

Obrazy końca świata zawarte w hymnie są charakterystyczne dla katastrofizmu, zjawiska wynikającego z przekonania o kryzysie wszelkich wartości, o nadchodzącym zmierzchu cywilizacji. Wszechogarniający kryzys dotyczył również wartości moralnych i religijnych, a wyrażał się między innymi w podważaniu wiary w Boga – stwórcę świata i buntem przeciw Niemu w imię ludzkości.

,,Święty Boże, Święty Mocny” to hymn, w którym podmiot liryczny zwraca się do Boga z prośbą o litość, z błaganiem o zmiłowanie nad biednym, udręczonym przez los człowiekiem, którego życie, już od momentu narodzin nacechowane jest cierpieniem i niedolą. Jest ono samotną wędrówką, której kres tonie w mrokach beznadziei. Kilkakrotnie powtórzone słowa ,,kopcie samotny grób” wyrażają przeświadczenie poety o rozkładzie więzi międzyludzkich i samotności jednostki w społeczeństwie, co jeszcze bardziej potęguje pesymistyczny ton utworu. Ludzie zwracają się z prośbą do Boga, którego Kasprowicz nazywa ,,pełnym kary i przebaczenia pełnym” o powstrzymanie klęsk, spokój i pewność jutra: ,,Chroń nas od zdrady i daj nam tyle, byśmy we własnej spoczęli mogile; by nasze dzieci czy wnuki, gdy przyjdzie im dla ojców starych kopać grób, nie były przymuszone iść między sąsiady…”

Bóg jednak jest daleko i nie reaguje na wołanie człowieka: ,,na niedostępnym tronie siedzi pomiędzy gwiazdami”, kieruje ruchem słońca, gwiazd i księżyca. Dogląda swego doskonałego dzieła i ,,ani spojrzy na padolny smug”. Poeta rzuca Bogu oskarżenie, że nie jest wrażliwy na cierpienie człowieka, którego przecież sam stworzył: ,,Ty się upajasz wielkością stworzenia, po tym śmiertelnym wygonie…” A tymczasem ,,Szatan po ziemi tej krąży, na pokolenia zarzuca zdradną sieć, w synu na ojca zapalczywość budzi(…) bratu na brata wciska krwawy nóż…”

W akcie ostatecznej desperacji i zwątpienia w moc Boga podmiot liryczny zwraca się z modlitwą do szatana, władcy zła, aby zlitował się nad światem. Ostatnie strofa skierowana do Boga jest wyrazem buntu wobec jego obojętności na cierpienie i niedolę człowieka.

W drugim cyklu ,,Hymnów”, począwszy od ,,Salve Regina”, nad lękiem i zwątpieniem zaczyna górować nadzieja, wiara w sens i ład świata, a więc tradycyjna postawa religijna. W tym kierunku pójdzie dalsza ewolucja poezji Kasprowicza i dojdzie z czasem do postawy, którą określa się jako franciszkańską, rozumiejąc przez to słowo afirmację otaczającej człowieka rzeczywistości, przekonanie o dobrej i mądrej strukturze bytu, a zarazem pochwałę prostoty jako sposobu wyrażania w sztuce wszelkich obserwacji, doświadczeń i przemyśleń.

,,Hymn św. Franciszka” rozpoczyna się od pochwały Boga, rozdawcy cierpienia: ,,Bądź pozdrowiony, rozdawco cierpienia! Ręceś mi przekłuł i nogi i krew mi cieknie z głowy, a oto z Krzyża zstępuje ku mnie w przechwalebnych ogniach biały Serafin i radość w serce mi leje (…) ażebym sławił i wielbił Rozdawcę bolesnych stygmatów, z których się rodzi wesele i Miłość…”

Pochwała cierpienia, które jest koniecznym uzupełnieniem radości, idzie w tym hymnie z parze z aprobatą dla innych prawd, których nauczał biedaczyna z Asyżu. Pojawia się więc uwielbienie piękna przyrody, rozumnego sensu kontrastów, wspólnoty człowieka i całej przyrody, pochwała pokory i umiejętności poprzestawania na małym, umiejętności cieszenia się drobnymi radościami. Także śmierć, kres ludzkiego życia, zyskuje w tej wizji świata, której istotą jest harmonia kontrastów, uzasadnienie i usprawiedliwienie. Staje się jakby koniecznym uzupełnieniem życia.

Ostatni z hymnów, ,,Maria Egipcjanka”, to symboliczna legenda o świętej, która dążyła do celu pielgrzymki i poprzez ekstazę, i poprzez grzech, stając się w ten sposób uosobieniem ludzkości w jej drodze przez historię aż do metafizycznego kresu.

W ,,Hymnach” Jana Kasprowicza dominuje poetyka ekspresjonizmu, wyrażająca się w silnym buncie przeciw złu, poczuciu winy, lęku, krytyce rzeczywistości. Ekspresjonizm operuje gigantycznymi (np. panorama Sądu Ostatecznego), symbolicznymi wyobrażeniami. Forma hymnu nawiązuje do tradycji hymnu kościelnego i zgodnie z założeniami jest podniosła i patetyczna. Kasprowicz operuje kontrastem – miesza patos z wulgarnością, styl wzniosły z potocznym. ,,Hymny” to także pierwsza w literaturze polskiej manifestacja katastrofizmu, czyli przekonania o nieuchronnej katastrofie – końcu świata, zmierzchu cywilizacji oraz upadku wartości moralnych, religijnych i etycznych.

Ten cykl utworów przysporzył Kasprowiczowi najwięcej sławy. Wydaje się, że stało się to za przyczyną zarówno problematyki, żywo obchodzącej pokolenie zatroskana zachwianiem się systemu wartości we współczesnym świecie i przeżywające w związku z tym niepokój przed grożącą katastrofą, jak i za sprawą wielkich i nowych walorów artystycznych, którymi błysnął twórca ,,Hymnów” posługując się ulubionymi symbolami, ale w symbiozie z efektami poetyki ekspresjonistycznej.



Katastrofizm i ekspresjonizm "Hymnów" Jana Kasprowicza

Katastrofizm i ekspresjonizm ,,Hymnów” Jana Kasprowicza

Katastrofizm I Ekspresjonizm "Hymnów" Jana Kasprowicza

Pod koniec XIX wieku Jan Kasprowicz znalazł się pod przemożnym wpływem niemieckiego ekspresjonizmu. Był to prąd literacki, który formułował zadania sztuki w nowy sposób. Artysta mianowicie nie miał odtąd naśladować rzeczywistości, ale ukazywać świat wewnętrzny człowieka. Ekspresjoniści sięgali do tradycyjnej symboliki, stosowali dłuższe formy liryczne, nie stronili od ostrych środków wyrazu, mieszali patos z wulgarnością, styl wzniosły z potocznym.

Katastrofizm I Ekspresjonizm "Hymnów" Jana Kasprowicza

Tytuł ,,Hymny” jako nadrzędny dla ośmiu utworów wprowadził poeta dopiero w roku 1921. Uprzednio część ich ukazała się jako ,,Ginącemu światu”, a pozostałe w zbiorku ,,Salve Regina”. Na zbiór ,,Hymnów” składają się następujące poematy: ,,Dies irae”, ,,Salome”, ,,Święty Boże…”, ,,Moja pieśń wieczorna”, ,,Salve Regina”, ,,Hymn św. Franciszka z Asyżu”, ,,Judasz” oraz ,,Maria Egipcjanka”. Nazwę gatunkową nadał więc autor w tytule tylko jednemu z tych utworów. Jeżeli zgodnie z powszechnie przyjmowaną definicją rozumiemy przez hymn utwór uroczysty, o tematyce religijnej lub patriotycznej, to nie wszystkie ,,Hymny” Kasprowicza odpowiadają w pełni temu określeniu. Na przykład ,,Salome” należałoby raczej zaliczyć do liryki roli (czyli wypowiedzi lirycznej postaci utworzonej lub wybranej przez poetę).

Katastrofizm I Ekspresjonizm "Hymnów" Jana Kasprowicza

Ekspresjonizm ,,Hymnów” polega na subiektywizmie wizji poety i na wyłączności kryteriów etycznych w ocenie przedstawionego świata. W ten dominujący styl wchodzą ponadto elementy symbolizmu, personifikacje czy określenia wewnętrznych stanów psychiki poety. Wszystko to tworzy pełne grozy, monumentalne obrazy: końca świata, zapadania się bytu w nicość w ,,Dies irae”, niesamowitej procesji ludzi i roślin w ,,Święty Boże…”.

Katastrofizm I Ekspresjonizm "Hymnów" Jana Kasprowicza

Interesujące światło rzucają ,,Hymny” na wyobraźnię poety. Kasprowicz był niemal jednakowo wrażliwy na bodźce wizualne i akustyczne. W naturalistycznej fazie liryki przeważają elementy wzrokowe, w symbolicznej gromadzą się dźwięki. Łagodniejsze elementy dźwiękowe przechodzą w gigantyczny huk i zgiełk. W kolorystyce utworów obsesyjnie występują krew i ogień. W warstwie słownej charakterystyczne są anafory, paralelizmy synaktyczne , reminiscencje z Biblii, liturgii i pieśni kościelnych.

,,Hymny” są nie tylko monumentalnym osiągnięciem artystycznym, ich przełomowe znaczenie dla twórczości Kasprowicza można docenić dopiero po dokonaniu interpretacji ideowej. Wskazówką najbardziej istotną jest objęcie pierwszych czterech utworów wspólnym tytułem ,,Ginącemu światu”. Poeta zaakcentował w ten sposób, że według niego świat zmierza do nieuchronnej katastrofy, a ludzkość ogarnął kryzys wartości. Ta przerażająca świadomość nie znika w dalszych hymnach, ale za to zmienia się w nich postawa filzoficzno-religijna. Dla Kasprowicza świat był niepokojącą zagadką, bo dostrzec w nim można było równocześnie działanie dobra i zła. Dobro było dostrzegalne w pięknie przyrody, w szumie drzew i w górskich potokach, w barwach kwiatów i zapachu leśnych ziół. Zło narzucało swą obecność przede wszystkim poprzez zjawiska społeczne, obrazy nędzy ludzkiej i cierpienia, przykłady egoizmu, bezmyślności i okrucieństwa. Metafizycznym pytaniem stawała się wątpliwość, czy Bóg jest najwyższą, absolutną wartością etyczną, czy też może to personifikacja zła, szatan, rządzi światem. W poezji Kasprowicza wracała w nowym kształcie prometejska sytuacja tragicznej walki Mickiewiczowskiego Konrada z milczącym, obojętnym Bogiem.

,,Dies irae” oznacza dzień gniewu, czas Sądu ostatecznego. Tytuł utworu zaczerpnął poeta ze średniowiecznego hymnu, który został napisany na przełomie XII i XIII wieku, najprawdopodobniej przez Tomasza z Celano. Już pierwsza strofa utworu przynosi wizję dnia, w którym rozpęta się gniew boży: ,,Trąba dziwny dźwięk rozsieje, Ogień skrzepnie, blask ściemnieje, W proch powrócą światów dzieje”.

Jest to zapowiedź Sądu Ostatecznego, wzięta z Apokalipsy świętego Jana. Grozę sytuacji podkreślają także inne symbole biblijne: ,,Głowa, owinięta cierniową koroną” symbolizująca męczeństwo Chrystusa z miłości do ludzi, czy ,,jasnowłosa Ewa, wygnana z raju na wieczysty czas” ucieleśniająca grzechy ludzkie. Obraz końca świata napawa grozą, jest przerażający: ziemia się rozpada, drzewa ,,padają strzaskane”, wypełzają węże, żmije, jaszczurki, rzeki i morza spływają krwią, z ziemi wyrastają ,,miliardy krzyży(…) i rosną, rosną w jakiś straszny las…”. Przemierzające świat pochody ludzi, z powodu swoich grzechów zostają odrzucone od bram niebieskich, skazane na zatracenie i zagładę. Odpowiedzialnością za zło tego świata, nędzę i ból człowieka, poeta obarcza Boga. Jego zdaniem stwórca jest obojętny na los ludzi i świata. Kasprowicz pyta: czy człowiek może być odpowiedzialny za zło, które go otacza? Przecież zło także stworzył Bóg. Pojawia się więc pytanie o winę człowieka, o odpowiedzialność za grzech, który jest nieodłącznym elementem ludzkiej egzystencji.

Obrazy końca świata zawarte w hymnie są charakterystyczne dla katastrofizmu, zjawiska wynikającego z przekonania o kryzysie wszelkich wartości, o nadchodzącym zmierzchu cywilizacji. Wszechogarniający kryzys dotyczył również wartości moralnych i religijnych, a wyrażał się między innymi w podważaniu wiary w Boga – stwórcę świata i buntem przeciw Niemu w imię ludzkości.

,,Święty Boże, Święty Mocny” to hymn, w którym podmiot liryczny zwraca się do Boga z prośbą o litość, z błaganiem o zmiłowanie nad biednym, udręczonym przez los człowiekiem, którego życie, już od momentu narodzin nacechowane jest cierpieniem i niedolą. Jest ono samotną wędrówką, której kres tonie w mrokach beznadziei. Kilkakrotnie powtórzone słowa ,,kopcie samotny grób” wyrażają przeświadczenie poety o rozkładzie więzi międzyludzkich i samotności jednostki w społeczeństwie, co jeszcze bardziej potęguje pesymistyczny ton utworu. Ludzie zwracają się z prośbą do Boga, którego Kasprowicz nazywa ,,pełnym kary i przebaczenia pełnym” o powstrzymanie klęsk, spokój i pewność jutra: ,,Chroń nas od zdrady i daj nam tyle, byśmy we własnej spoczęli mogile; by nasze dzieci czy wnuki, gdy przyjdzie im dla ojców starych kopać grób, nie były przymuszone iść między sąsiady…”

Bóg jednak jest daleko i nie reaguje na wołanie człowieka: ,,na niedostępnym tronie siedzi pomiędzy gwiazdami”, kieruje ruchem słońca, gwiazd i księżyca. Dogląda swego doskonałego dzieła i ,,ani spojrzy na padolny smug”. Poeta rzuca Bogu oskarżenie, że nie jest wrażliwy na cierpienie człowieka, którego przecież sam stworzył: ,,Ty się upajasz wielkością stworzenia, po tym śmiertelnym wygonie…” A tymczasem ,,Szatan po ziemi tej krąży, na pokolenia zarzuca zdradną sieć, w synu na ojca zapalczywość budzi(…) bratu na brata wciska krwawy nóż…”

W akcie ostatecznej desperacji i zwątpienia w moc Boga podmiot liryczny zwraca się z modlitwą do szatana, władcy zła, aby zlitował się nad światem. Ostatnie strofa skierowana do Boga jest wyrazem buntu wobec jego obojętności na cierpienie i niedolę człowieka.

W drugim cyklu ,,Hymnów”, począwszy od ,,Salve Regina”, nad lękiem i zwątpieniem zaczyna górować nadzieja, wiara w sens i ład świata, a więc tradycyjna postawa religijna. W tym kierunku pójdzie dalsza ewolucja poezji Kasprowicza i dojdzie z czasem do postawy, którą określa się jako franciszkańską, rozumiejąc przez to słowo afirmację otaczającej człowieka rzeczywistości, przekonanie o dobrej i mądrej strukturze bytu, a zarazem pochwałę prostoty jako sposobu wyrażania w sztuce wszelkich obserwacji, doświadczeń i przemyśleń.

,,Hymn św. Franciszka” rozpoczyna się od pochwały Boga, rozdawcy cierpienia: ,,Bądź pozdrowiony, rozdawco cierpienia! Ręceś mi przekłuł i nogi i krew mi cieknie z głowy, a oto z Krzyża zstępuje ku mnie w przechwalebnych ogniach biały Serafin i radość w serce mi leje (…) ażebym sławił i wielbił Rozdawcę bolesnych stygmatów, z których się rodzi wesele i Miłość…”

Pochwała cierpienia, które jest koniecznym uzupełnieniem radości, idzie w tym hymnie z parze z aprobatą dla innych prawd, których nauczał biedaczyna z Asyżu. Pojawia się więc uwielbienie piękna przyrody, rozumnego sensu kontrastów, wspólnoty człowieka i całej przyrody, pochwała pokory i umiejętności poprzestawania na małym, umiejętności cieszenia się drobnymi radościami. Także śmierć, kres ludzkiego życia, zyskuje w tej wizji świata, której istotą jest harmonia kontrastów, uzasadnienie i usprawiedliwienie. Staje się jakby koniecznym uzupełnieniem życia.

Ostatni z hymnów, ,,Maria Egipcjanka”, to symboliczna legenda o świętej, która dążyła do celu pielgrzymki i poprzez ekstazę, i poprzez grzech, stając się w ten sposób uosobieniem ludzkości w jej drodze przez historię aż do metafizycznego kresu.

W ,,Hymnach” Jana Kasprowicza dominuje poetyka ekspresjonizmu, wyrażająca się w silnym buncie przeciw złu, poczuciu winy, lęku, krytyce rzeczywistości. Ekspresjonizm operuje gigantycznymi (np. panorama Sądu Ostatecznego), symbolicznymi wyobrażeniami. Forma hymnu nawiązuje do tradycji hymnu kościelnego i zgodnie z założeniami jest podniosła i patetyczna. Kasprowicz operuje kontrastem – miesza patos z wulgarnością, styl wzniosły z potocznym. ,,Hymny” to także pierwsza w literaturze polskiej manifestacja katastrofizmu, czyli przekonania o nieuchronnej katastrofie – końcu świata, zmierzchu cywilizacji oraz upadku wartości moralnych, religijnych i etycznych.

Ten cykl utworów przysporzył Kasprowiczowi najwięcej sławy. Wydaje się, że stało się to za przyczyną zarówno problematyki, żywo obchodzącej pokolenie zatroskana zachwianiem się systemu wartości we współczesnym świecie i przeżywające w związku z tym niepokój przed grożącą katastrofą, jak i za sprawą wielkich i nowych walorów artystycznych, którymi błysnął twórca ,,Hymnów” posługując się ulubionymi symbolami, ale w symbiozie z efektami poetyki ekspresjonistycznej.

  • Data: Grudzień 15, 2012
  • Komentarzy: 0
  • Skomentuj

KOMENTARZE

Brak komentarzy

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


7 × = czterdzieści dwa