wyszukiwanie zaawansowane

Obraz totalitaryzmu w literaturze



Obraz totalitaryzmu w literaturze

Literackie wizje i obrazy totalitaryzmów

Obraz Totalitaryzmu W Literaturze

Człowiek szlachetny, który ma światem kierować, niczego z uporem trzymać się nie powinien, niczego z góry odrzucać, a zawsze stawać po stronie tego co prawe. (Konfucjusz)

Obraz Totalitaryzmu W Literaturze

Eugeniusz Iwanicki powiedział kiedyś, że sumieniem naszego świata jest literatura. Jej twórcy powinni być strażnikami tego sumienia. Jednym z ich zadań jest opisywanie otaczającego świata i wysnuwanie wizji dotyczących jego przyszłości. Jako obrońcy czystości i prawości świadomości światowej są zobowiązani do ostrzegania nas przed systemami totalitarnymi
System totalitarny polega na ingerencji państwa we wszystkie dziedziny życia i sprawowaniu nad nimi kontroli. Na czele takiego państwa stoi przeważnie dyktator: władca posiadający praktycznie nieograniczoną władzę wykonawczą, ustawodawcza i sądowniczą.

Obraz Totalitaryzmu W Literaturze

Panujący ten to pojawiający się w cytacie człowiek szlachetny. Stoi on „zawsze” po stroni tego co prawe i moralne. Niestety jego moralność rozmija się, też „zawsze”, z tą moralnością książkową, podręcznikową. Jego sumienie nie zgadza się z sumieniem światowym, którego normy tworzą literaci.
Szlachetny oligarcha rządzi i niczego z uporem się nie trzyma. Ta część cytatu jest w przeciwieństwie do poprzedniej bardzo trudna do poparcia albo odrzucenia. Niektóre strategie polityczne wymagają bowiem nieugiętości i bezwzględności. Z drugiej strony natomiast, trzeba wziąć pod uwagę to, że władca rządzi sam. Jego zdecydowanie może tragicznie odbić się na sytuacji kraju nie wspominając już o losie obywateli skazanych na nieograniczoną wolność, niestety tylko w decyzjach możnowładcy.
„… niczego z góry nie odrzucać…” to kolejne przykazanie dla władającego. Właściwie jest ono w pewnym sensie dopełnieniem do poprzedzającej je części. Na szczęście tylko w pewnym sensie. Domaga się ono bowiem jeszcze od rządzącego otwartości na propozycje z wszystkich stron.

Obraz Totalitaryzmu W Literaturze

Osobą, a właściwie zwierzęciem panującym w „Folwarku Zwierzęcym” angielskiego pisarza i eseisty George’a Orwella jest (nomen – omen) Napoleon. Ambitna i bezwzględna świnia. Historia Napoleona i jego towarzyszy przedstawia się w następujący sposób: w gospodarstwie rolnym wybucha rewolta prowadzona przez dwie świnie: Napoleona i Snowballa. Przywódcy nakazują wygnanie ludzi, zmieniają nazwę gospodarstwa na „Folwark Zwierzęcy”, i ustanawiają siedem przykazań zakazujących zwierzętom upodabniania się do ludzi. Po pewnym czasie okazuje się, że Napoleon przy pomocy wyhodowanej przez siebie armii psów przeprowadza kolejną rewoltę. Tym razem ofiarą staje się Snowball. Zostaje on wypędzony i ogłoszony wrogiem. Napoleon za to przeprowadza reformy: zmienia hymn (teraz są nim pieśni chwalące władcę), siedem przykazań (np. z „Zwierzęta są równe” na „Zwierzęta są równe i równiejsze”), wyposaża się w bat i chodzi na dwóch nogach. Kolejna scena dzieje się w folwarku kilka lat później. Okazuje się w niej, że w folwarku zaszło wiele kolejnych przemian: folwark zmienił nazwę na „Folwark dworski”, a podpisujące coraz to nowe układy z „ludzkimi” sąsiadami świnie, same się w ludzi zmieniają.
Orwell zawarł w swojej powieści ostrą krytykę na system Związku Sowieckiego (potem Związku Radzieckiego). Napisana w 1945 roku książka to dokładny obraz tego, co stało się po przewrocie rewolucji październikowej. W (niezbyt) ukrytym sensie opowieści zgadzają się wszystkie szczegóły dotyczące Republiki Rad . Autor przeanalizował kolejne etapy rewolucji i pokazał prawdy dotyczące systemów totalitarnych. Eliminacja niepotrzebnych jednostek społecznych, manipulowanie ogółem za pomocą przemocy i propagandy to tylko niektóre z nich. Trzeba jednak zwrócić tutaj uwagę na to, że Orwell nie neguje zasad animalizmu (czyt. komunizmu). Stary knur Major, a nawet w pewnym sensie Snowball są postaciami pozytywnymi. Odrzucane są tu jedynie postawy rządzących państwami totalitarnymi. Dlatego, moim zdaniem, można „Folwark Zwierzęcy” odnosić do wszystkich systemów.
Jeśli chodzi o cytat i jego odniesienie się do tekstu, to pojawia się problem zasygnalizowany już wcześniej. Napoleon wcale „nie trzymał się (…) z uporem” pierwotnych założeń animalizmu („a powinien!” zdaje się mówić Orwell). Zmieniał wersje „zwierzęcej konstytucji” jak rękawiczki. Trwał za to wiernie w założeniach „napoleonizmu” polegającego na zyskaniu przez Napoleona jak największej władzy. Sytuacja wydaje się być matematycznie niejasna, ale (zawsze musi gdzieś pojawić się jakieś „ale”) kluczem do jej rozwiązania wydaje się być, wycięte w ostatnim przywołaniu cytatu, słowo „niczego”. Wskazuje ono na zakończenie każdej podjętej przez rządzącego inicjatywy. Kontynuując tok rozumowania Napoleon chcąc żyć w zgodzie z Konfucjuszem powinien zrezygnować z „napoleonizmu”, jak już zrezygnował z „animalizmu” (wierność animalizmowi jest nie do przyjęcia).
Odrzucanie z góry wszelkich propozycji jest u Napoleona – dyktatora naturalne (chociaż jeszcze podczas współrządzenia z Snowballlem skłonny był do dysput).
Także prawość i moralność Napoleona nie pozostawia wiele do dyskusji. Są one (jak właściwie wszystko) w pełni podporządkowane „napoleonizmowi”.

Podobna sytuacja pojawia się w dramacie Sławomira Mrożka pt. „Tango”. Motyw władzy rozpoczyna Artur. Chce on wpoić w pozbawiona zasad rodzinę dyscyplinę i porządek. Widząc całkowity brak zwierzchnictwa w rodzinie ustanawia siebie przywódcą. Władza porywa Artura i on pragnie jej dla samego jej posiadania. Niestety władza przerasta jego możliwości, a nikt nie traktuje go na serio…
Rządzić zaczyna Edek – cham i prostak. Posiada on jednak wiedze o manipulowaniu ludźmi, wie, że władzę zdobywa się przez danie ludziom granic wolności („…byle siedzieć cicho, nie podskakiwać (…), a będzie wam ze mną dobrze”). Jego panowanie jest subtelne, ale głębokie. Rodzina tak ceniąca sobie wolność, nawet tą absolutną, nie reaguje w żaden sposób. Artyści buntujący się przeciwko każdej wartości nic nie robią przeciwko całkowitemu zniewoleniu. Sceną kończącą dramat jest taniec Edka z wujkiem Eugeniuszem (tu objawia się szczyt lizusostwa wujka, który na propozycję tańca odpowiada „A wie pan, że nawet zatańczę.”).
Mrożek w swoim dramacie krytykuje system PRL-u. Pokazuje w krzywym zwierciadle podstawy władzy. Pojawiają się też rozważania na temat wolności.
System totalitarny wprowadzony przez Edka jest systemem ukrytym. Jest subtelny, ale sięga do głębi definicji totalitaryzmu. Edek w pełni kontroluje życie rodziny i ingeruje w nie. Jego totalizm daje wolność, ale w określonych granicach. Ten obraz bardzo pasuje do sytuacji politycznej współczesnej autorowi. Widać tu widoczną irytację służalczością artystów. Ci, którzy mieli niezależnie od układów ustanawiać kodeksy moralne, stali się służącymi systemu. Oliwy do ognia dolewa to, że tym systemem kierują osoby pokroju Edka. Władza brata się z twórcami, a oni tańczą (tu to słowo pasuje jak ulał) jak im zagrają. Tu kojarzy mi się rzecz pewnie niezbyt związana z tematem: teledysk młodzieżowego piosenkarza rockowego Kazika Staszewskiego. Tytuł piosenki to „Wszyscy artyści”. Refren dopowiada do tego „…to prostytutki”. Wideoklip ten pokazuje polskich artystów lat 70-tych przechodzących w pochodzie przed lożą notabli partyjnych. Ten widok jest żałosny: elita artystyczna narodu płaszczy się przed towarzyszem Gierkiem machając do niego, przesyłając pocałunki i inne dowody uwielbienia. Oczywiście pytając się ich dzisiaj o sympatie polityczne zapewne usłyszymy odpowiedź zapewniającą o ich całkowitym antykomunizmie. Ale to wszystko tak „na boku”. Czas na odniesienie się do cytatu.
Po raz kolejny pytanie typu: „Czy taki, a taki (tu Edek) jest osobą prawą, czy jest uparty i czy nie dopuszcza do siebie propozycji – czy rządzi sam(olubnie)”. Według mnie odpowiedzią na te pytania jest (w kolejności): tak, tak, tak (kolejne 3xTAK związane z PRL-em). Takim totalnym skwantowaniem informacji jednak niczego nie wskóram, więc rozwijam odpowiedzi, niczym właściciel tureckiego sklepu z dywanami prezentując swoje towary.
Jest osobą prawą dlatego, że zastosował fortel umożliwiający mu po części przechytrzenie Konfucjusza. Zawładnął w pełni nad osobami ustalającymi kodeksy moralne. Nikt z rodziny nie mógł go skrytykować. Oczywiście w normach ustalonych dla cywilizacji europejskiej, osoba prawą nie jest (ale odpowiedź „nie” była zbyt oczywista).
Jest uparty dlatego, że z uporem trzyma się władzy totalitarnej. Nie ma ochoty z niej zrezygnować. Jego lenistwo i głupota sprawiają, że jest mu wszystko jedno – on chce mieć władzę. Środki nieważne, cele nieważne, władza ważna.
Wszystko odrzuca a góry dlatego, że on rządzi, a nie kto inny. Jego pycha ni dopuszcza do jego świadomości możliwości odstępowania komukolwiek choćby odrobiny władzy. Daje swoim podwładnym możliwość doradzania władcy, ale nigdy z rad nie korzysta. Taka opcja istnieje tylko dla utrzymania władzy.

Literackie obrazy i wizje totalitaryzmów. Obrazy, bo dotyczą systemów totalitarnych rzeczywiście istniejących, wizje, bo przedstawienie tych systemów jest w przytoczonych lekturach niebezpośrednie. Wnioski nasuwające mi się po napisaniu tej pracy są dość banalne: władza psuje rządzących, systemy totalitarne skłaniają ludzi do nienaturalnych zachowań, wszystkie systemy to jedno i to samo (czasem granice wolności są odleglejsze). Wypracowanie skończone, a tymczasem w Chinach albo Korei…

  • Data: Grudzień 15, 2012
  • Komentarzy: 0
  • Skomentuj

KOMENTARZE

Brak komentarzy

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


dwa + 2 =