wyszukiwanie zaawansowane

Osoby dramatu w "Weselu"



Osoby dramatu w "Weselu"

„Osoby dramatu”

Osoby Dramatu W "Weselu"

Plan symboliczny współtworzą postaci o szczególnym statusie i zadaniach. Zjawy ukazują się na krótko tylko pojedynczym wybranym bohaterom. Pod tym względem wyróżnia się wśród tych „dodatkowych” weselników Wernyhora, którego widzi więcej osób i Chochoł ukazujący się Isi, a później Jaśkowi.
Chochoł – żartobliwie zaproszony na wesele – powołuje jak gdyby do życia nową rzeczywistość rozszerzającą krąg osób i spraw o istotnym znaczeniu. Jego przybycie zapoczątkowuje kolejne tajemnicze wizyty. Zabezpieczony przed mrozem krzak róży, „śmieć” – jak nazywa go Isia – jest „karykaturą człowieka”, „automatem-robotem”.11 Jest straszydłem o diabolicznych cechach, kojarzy się z fantastycznymi ludowymi wierzeniami. Jest mniej różą, a bardziej niezdarną kukłą. Interpretowany często jako jeden z symboli narodowych, Chochoł jest w istocie tworem wyobraźni Racheli i Poety – taką interpretację proponuje Aniela Łempicka.
Przybywające do Marysi Widmo jej dawnego kochanka (malarza Ludwika de Laveaux) to postać inspirowana dziełami romantyków (ballady G. A. Burgera Lenore i A. Mickiewicza Ucieczka, a może też II cz. Dziadów z postacią oddzielonego od ukochanej i podążającego za nią Widma). Jest to upostaciowanie utraconych marzeń i szans Marysi.
Stańczyk jest osobą inspirowaną obrazami Matejki (Stańczyk, Hołd pruski) i Teką Stańczyka – pamfletem politycznym J. Szujskiego, S. Tarnowskiego, L. Wodzickiego i S. Koźmiana (redaktorów „Przeglądu Polskiego”).12 Jest on jak gdyby wewnętrznym głosem Dziennikarza pozwalającym na analizę teraźniejszości w kontekście zdarzeń historycznych. Stańczyk z Teki krytykuje manifestacje patriotyczne, konspiracyjne działania i marzenia o demokracji, zaś ten z Wesela w podobny sposób analizuje sprawy narodowe, ale prowadzi refleksję w innym kierunku. Dzwon Zygmunta – symbol potęgi Polski – powinien, według Stańczyka, budzić siły i uczucia patriotyczne. W tej tradycji trzeba szukać bodźców do działania. Taki głos nadziei każe Dziennikarzowi zweryfikować jego stanowisko polityczne, zwraca uwagę na szkodliwość polityki bez perspektyw i bez wyraźnego programu, polityki poddania i rezygnacji. Teatralne kreacje postaci Stańczyka dążyły do stylizacji na zadumanego nad sprawami kraju błazna-mędrca z obrazu Matejki.
Ukazujący się Poecie Rycerz Czarny utożsamiany jest z postacią Zawiszy Czarnego, tytułowego bohatera dramatu K. Przerwy Tetmajera wystawianego w krakowskim Teatrze Miejskim w styczniu 1901 r. Rycerz przypomina o utracie zdobywanej z trudem pozycji ojczyzny, o zaprzepaszczaniu kolejnych szans na odzyskanie swobody i dawnej świetności.
Hetman – Ksawery Branicki, zdrajca, jeden z przywódców konfederacji targowickiej – to reprezentant kierującej się prywatą magnaterii. Jak duch złego pana z II cz. Dziadów cierpi i przestrzega przed powtórzeniem jego błędów.
Upiór Jakuba Szeli, kierującego się klasową nienawiścią oprawcy szlachty galicyjskiej (1846 r.) jest jakby uporczywie wracającym wspomnieniem Dziada, znakiem niechlubnej postawy.
Nadzieję na lepszą przyszłość wnosi postać Wernyhory, lirnika, wróżbity znanego z dzieł romantyków, zwłaszcza ze Snu srebrnego Salomei J. Słowackiego a także z malarskiej wizji J. Matejki (por. didaskalia przed I aktem Wesela). Powtarza się dwoistość wrażenia, jakie Wernyhora wywiera: pan i dziad.13 Przybyły z Kresów starzec z lirą oprócz wspomnienia tragicznych faktów historycznych przywozi ważne nowiny o przygotowywanym powstaniu. Jako jego zwiastun i organizator powierza Gospodarzowi misję zwołania chłopów. Oczekiwane wsparcie jego wysiłków kończy się zaniedbaniem, brakiem zrozumienia dla rangi zdarzeń. Postać Wernyhory próbowano interpretować jako jedno z wcieleń Chochoła-szatana, jako uosobienie ciemnych sił. Przypisywano jej także rangę Bożego posłańca. Rozbieżności interpretacyjne wykraczały daleko poza sugestie zawarte w utworze Wyspiańskiego. Wernyhora jest rozwiniętą figurą jednego z rapsodów autora Wesela. Sposób przedstawienia lirnika-wróżbity świadczy o jego szczególnej funkcji wykraczającej poza możliwości zwykłych śmiertelników. Przybywa jednak jako osoba obdarzona znamionami realizmu – pozostawia ślad swojej obecności i ukazuje się więcej niż jednej osobie. Nie jest więc zjawą, ale nie jest też zwyczajną postacią realną. Łączy w sobie niejako plan rzeczywisty i symboliczny – jego udział w akcji wiąże się z prawdziwą sytuacją narodową, którą stara się rozwiązać, uruchamiając ciąg ukrytych znaczeń, a nawet posługując się magią (brzmienie rogu ma moc zaklęcia wywołującego określone zdarzenia).
W grupie wyróżnionych przez autora Wesela „osób dramatu” Wernyhora i Chochoł mają najwięcej możliwości wpływania na bieg wypadków – cóż, że opór bierności i marazmu niweczy starania i nadzieje związane z osobą starca z Kresów.

Osoby Dramatu W "Weselu"
Osoby Dramatu W "Weselu"
Osoby Dramatu W "Weselu"



Osoby dramatu w "Weselu"

TEMAT: Zagadka osób dramatu w „Weselu”.

Osoby Dramatu W "Weselu"

Pod koniec I aktu Rachela z Poetą wysuwają pomysł, który podchwytuje Pan Młody, by zaprosić na wesele wszystkie dziwy, kwiaty, krzewy i chochoła. Pan Młody zaprosi chochoła plan się zrealizuje i w akcie II baśniowo-fantastycznym zjawią się duchy. Przyjdą na zasadzie „co się komu w duszy gra, co kto w swoich widzi snach”, czyli osoby z zaświatów będą upostaciowaniem myśli, która dręczy żywych. Parada duchów w „Weselu” ma za zadanie wykazać małość ówczesnych Polaków w stosunku do wspaniałej historii.

Osoby Dramatu W "Weselu"

Marysia – Widmo.
Maria Mikołajczykówna miała narzeczonego malarza Ludwika de Laveaux, to on jako widmo przychodzi do niej. Ich rozmowa jest powtórzeniem sytuacji z „Romantyczności” A. Mickiewicza. Karusia jednak nie zapomniała o ukochanym, natomiast Marysia unika kontaktu, odsyła go w zaświaty. Sytuacja ta dowodzi, że współcześni Polacy nie są zdolni do tak wielkich uczuć jak dawniej.
Stańczyk – Dziennikarz.
Dziennikarz to Ludolf Stażewski, redaktor pisma „Czas”, dlatego pojawia mu się błazen ostatnich Jagiellonów. Kompromituje on dziennikarza ponieważ miał odwagę mówić władcy prawdę. Nie ma tej uwagi Starzewski głosząc lojalną postawę wobec zaborcy. Obaj zgodnie narzekają na upadek polskiego społeczeństwa. W narodzie „koncept narodowy gaśnie”, „w pijaństwie duszę zabili”. Obecni Polacy nie dorównują dawnym, skoro dzwon Zygmunta towarzyszy teraz tylko pogrzebom, a wspomnienie Konstytucji 3 Maja to tylko mrzonka. Na dodatek hasła o wspólnym działaniu są jedynie pozorem – „społem, to jest malowanka”. Stańczyk przypomina w pewnym momencie dziennikarzowi, że czyni spowiedź z cudzych grzechów. A najwięcej jest jego winy w tym, że społeczeństwo nie jest uświadomione, że zapomina o ideałach narodowych, nawet o chwalebnej przeszłości. Odchodząc Stańczyk wręcza Dziennikarzowi laskę błazeńską ze słowami „mąć tę narodową kadź, serce truj, głowę trać”. Dziennikarz nie zmieni się, nadal co innego będzie myślał (tęsknota do wolności), a co innego pisał (lojalność wobec zaborcy), tym samym będzie mącił w głowach rodaków.
Poeta – Rycerz.
Kazimierz Przerwa Tetmajer napisał dramat „Zawisza Czarny”, więc zjawił mu się ten średniowieczny rycerz. Przypomina podobnie jak Stańczyk czasy chwały i potęgi Polski. Mówi o dziele Jagiełły, o Grunwaldzie. Dawniej Polacy byli zdolni do wielkich czynów, współcześni to przeważnie dekadenci w typie Poety. Rycerz nawołuje do czynu, do którego poeta nie jest zdolny, boi się nawet myśli o działaniu. Jako poeta mógłby walczyć przynajmniej przy pomocy słowa, ale do tego też się nie nadaje. Jego dekadencka poezja wręcz odbiera chęć życia. Jest to ironiczna wypowiedź, ponieważ krzywd tak łatwo się nie zapomina. W narodzie od pokoleń istnieją konflikty na tle społecznym i nie da się ich łatwo zażegnać.
Pan Młody – Hetman.
Lucjan Rydel napisał „Zaczarowane koło”, którego bohaterem uczynił Ksawerego Bronickiego, przywódcę Targowicy. On to zjawia mu się jako Hetman. Pan Młody czyni mu wyrzuty, że z powodu takich jak on, Polska jest dzisiaj w niewoli. Hetman odpowiada, że Pan Młody wcale nie zachowuje się lepiej. Polska jest przecież pod zaborami, a on w najlepsze się bawi „czepił się chamskiej dziewki dla kaprysu, a nie by zbliżyć się do chłopów”. Zupełnie nie pamięta o obowiązku walki o wolność. Nie ma w ręku szabli. Polacy zatracili to co było w narodzie wielkie, przetrwały natomiast postawy złe – ugoda i kolaboracja.

Osoby Dramatu W "Weselu"

Dziad – Upiór.
W I akcie Dziad przypomina Jakuba Szelę, więc pojawia mu się przywódca rabacji galicyjskiej. Jako Upiór ocieka krwią, chełpi się tym, że był katem dla ojców, uczestników wesela, a teraz zabawi się w swata. Wystarczy „gębę myć, suknię prać – nie będzie znać”. Jest to wypowiedź ironiczna, ponieważ krzywd tak łatwo się nie zapomina. W narodzie od pokoleń istnieją konflikty na tle społecznym i nie da się ich tak łatwo zażegnać.
Gospodarz – Werynhora.
Nad biurkiem Włodzimierza Tetmajera wisiał portret Werynhory, pędzla Matejki. Werynhora to XVIII w. wróżbita, rzecznik solidaryzmu klasowego. Przybył do Gospodarza ponieważ to on w akcie I wypowiedział się pozytywnie o chłopach, mówiąc „chłop ma coś z Piasta, chłop potęgą jest i basta”. 10 lat mieszkał wśród chłopów, poznał ich, doceniał, dlatego mógł sprawdzić się w roli przywódcy. Rozumiał też klasę z której się wywodził. Werynhora przekazał Gospodarzowi 3 polecenia. Rozestać wici, zebrać zbrojnych na błoniach, ruszyć na dźwięk rogu. Gospodarz podejmuje się zadania, ale nie realizuje go, przekazuje zlecenia Jaśkowi, sam kładzie się spać, zawodzi więc jako przywódca.

Osoby Dramatu W "Weselu"

  • Data: Grudzień 15, 2012
  • Komentarzy: 0
  • Skomentuj

KOMENTARZE

Brak komentarzy

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


+ trzy = 10