wyszukiwanie zaawansowane

Ubiór francuski w Panu Tadeuszu



Ubiór francuski w Panu Tadeuszu

Ubiór Francuski

Ubiór Francuski W Panu Tadeuszu

Ubiór francuski w XVIII w. zastąpił szaty noszone przez szlachtę polską a mianowicie – strój polski. Różnił się on zdecydowanie od ubioru polskiego. Był on bardzo wytworny i ozdobny. Miał swoich przeciwników, lecz
„Jeśli kto i czuł wtenczas, że polskie ubranie
Piękniejsze jest niż obcej mody małpowanie,
Milczał; boby krzyczała młodzież, że przeszkadza
Kulturze, że tamuje progresy, że zdradza!”
Jak już sama nazwa wskazuje strój zapożyczony został z mody francuskiej. Styl francuski przyjęły zarówno kobiet jak i mężczyźni.
Ubiór męski:
Składał się z żupana utkanego z wełny lub jedwabiu, sięgającego do kolan, z małym stojącym kołnierzykiem. Ów żupan zapinało się drobnymi acz bardzo kosztownymi guziczkami, które najczęściej kształtem przypominały owoce, przewlekało się je przez szereg pętelek które sięgały aż do pasa. Na żupan wkładano sukienny kartusz z rozciętymi u góry rękawami. Całość opinano złotymi bądź też srebrnymi nićmi.
Spodnie szyto z sukna. Były one dość obszerne i schodziły na buty. Strój uzupełniała karabela i kołpak.
Mickiewicz nie był zachwycony zbyt tym ubiorem, wręcz naśmiewał się z niego
Cytuje
„Przyjechał pan Podczaszyc na francuskim wózku,
Pierwszy człowiek, co w Litwie chodził po francusku.
Biegali wszyscy za nim jakby za rarogiem,
Zazdroszczono domowi, przed którego progiem
Stanęła Podczaszyca dwukolna dryndulka,
Która się po francusku zwała karyjulka.
Zamiast lokajów w kielni siedziały dwa pieski,
A na kozłach niemczysko chude na kształt deski;
Nogi miał długie, cienkie, jak od chmielu tyki,
W pończochach, ze srebrnymi klamrami trzewiki,
Peruka z harbajtelem zawiązanym w miechu.
Starzy na on ekwipaż parskali ze śmiechu,
A chłopi żegnali się mówiąc: że po świecie
Jeździ wenecki diabeł w niemieckiej karecie.
Sam Podczaszyc jaki był, opisywać długo,
Dosyć, że nam się zdawał małpą lub papugą,
W wielkiej peruce, którą do złotego runa
On lubił porównywać, a my do kołtuna.”

Ubiór Francuski W Panu Tadeuszu

„Był to Rejent, sam siebie Rejentem ogłosił,
Nikt go nie poznał; dotąd polskie suknie nosił,
Lecz teraz Telimena, przyszła żona, zmusza
Warunkiem intercyzy wyrzec się kontusza;
Więc się Rejent rad nierad po francusku przebrał.
Widno, że mu frak duszy połowę odebrał,
Stąpa, jakby kij połknął, prosto, nieruchawo,
Jak żuraw; nie śmie spójrzeć ni w lewo, ni w prawo;
Mina gęsta, lecz z miny widać, że jest w męce,
Nie wie, jak się pokłonić, gdzie ma podziać ręce,
On, co tak gesty lubił! ręce za pas sadził -
Nie masz pasa – tylko się po żołądku gładził;
Postrzegł omyłkę; bardzo zmięszał się, spiekł raka
I ręce obie schował w jedną kieszeń fraka.
Idzie jakby przez rózgi śród szeptów i drwinek,
Wstydząc się za frak, jakby za niecny uczynek;”

Ubiór Francuski W Panu Tadeuszu

Gdy obce ubiory, noszone przez mężczyzn, wzbudzały mniej lub więcej głośne uwagi czy przycinki, prawdziwą wrzawę i zgorszenie wywołała moda damska. Odkrywanie górnej połowy piersi, odsłanianie pleców, wysokie i zdobne fryzury oraz kornetki na włosach – wzbudzały ogólne oburzenie. Jednak nasz wieszcz myślał o tym inaczej. W ” Panu Tadeuszu ” typową przedstawicielką modnisi francuskiej była Telimena – Mickiewicz przedstawił jej strój następująco
„Jej ubiór zwrócił oczy; wszyscy ją witali,
Prócz Tadeusza, widać, że ją wszyscy znali.
Kibić miała wysmukłą, kształtną, pierś powabną,
Suknię materyjalną, różową, jedwabną,
Gors wycięty, kołnierzyk z koronek, rękawki
Krótkie, w ręku kręciła wachlarz dla zabawki
(Bo nie było gorąca); wachlarz pozłocisty
Powiewając rozlewał deszcz iskier rzęsisty.
Głowa do włosów, włosy pozwijane w kręgi,
W pukle, i przeplatane różowymi wstęgi,
Pośród nich brylant, niby zakryty od oczu,
Świecił się jako gwiazda w komety warkoczu,
Słowem, ubiór galowy; szeptali niejedni,”

Ubiór Francuski W Panu Tadeuszu

Czy też
„Wiły się czarne pukle i różowe wstęgi.
W szmaragdzie bujnych traw, na krwawnikowym szalu,
W sukni długiej, jak gdyby w powłoce koralu,
Od której odbijał się włos z jednego końca,
Z drugiego czarny trzewik; po bokach błyszcząca
Śnieżną pończoszką, chustką, białością rąk, lica,
Wydawała się z dala jak pstra gąsienica,”

Wielkość Mickiewiczowskiego zachwytu najlepiej jednak ukaże ten o to cytat.

„A tymczasem Rejenta nadobna kochanka,
Telimena, roztacza blaski swej urody
I ubior od stóp do głów co najświeższej mody.
Jaką miała sukienkę, jaki strój na głowie,
Daremnie pisać, pióro tego nie wypowie,
Chyba pędzel by skreślił te tiule, ptyfenie,
Blondyny, kaszemiry, perły i kamienie,
I oblicze różane, i żywe wejrzenie.”

  • Data: Grudzień 15, 2012
  • Komentarzy: 0
  • Skomentuj

KOMENTARZE

Brak komentarzy

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


osiem + = 16