wyszukiwanie zaawansowane

Wiersze Zbigniewa Herberta



Wiersze Zbigniewa Herberta

110. Omów najbliższe Ci wiersze Zbigniewa Herberta
Zbigniew Herbert urodził się w 1924 roku. Jest uważany za najwybitniejszego współczesnego twórcę. Należy do pokolenia Kolumbów. Jego debiut literacki miał miejsce w 55 numerze „Życia literackiego” w 1955 roku, co wiąże go z pokoleniem współczesności (debiutującym w 56 roku). Herbert jest starszy od pokolenia współczesności i dlatego krytycy nazywają jego debiut spóźnionym. Nie uległ on polityce socrealizmu, tworzył pod koniec tej epoki, kiedy Gomółka dochodzi do władzy. Dlatego też wiersze z tego okresu opublikował później. Jego twórczość ma wyraźnie intelektualny charakter, autor snuje rozważania filozoficzne, historyczne i moralne. Rozmiłowanie poety w wielkich tradycjach kultury europejskiej, a zwłaszcza kultury starożytnej, wymaga od czytelnika pewnego zasobu wiedzy oraz dyscypliny myśli i wyobraźni. Poeta podejmuje i rozwija utrwalone w tradycji watki literackie i kulturowe. Recepcje herbertowskie sprawiają, iż dialog z czytelnikiem rozpoczyna się od pewnego poziomu zaawansowania.
„Tren Fortynbrasa”. Tematem utworu jest dramat Szekspira. Autor odwołuje się do „Hamleta”, lecz nie do głównego wątku utworu. Jego akcja zaczyna się w momencie, gdy kończy się dramat. Postacią główna jest Fortynbras, będący szekspirowska postacią epizodyczną, którą Herbert wydobywa z cienia. Jest to bratanek króla norweskiego pragnący odzyskać utracone przez ojca na rzecz Danii ziemie. Herbert dokonuje reinterpretacji tej postaci, stawia ją w centrum wiersza. Dla Szekspira tragedia kończy się w momencie śmierci Hamleta. według Herberta postać Fortynbrasa stwarza możliwość nowej akcji.
Utwór ma charakter monologu Fortynbrasa, którego adresatem jest nieżyjący Hamlet. Forma gatunkowa określona w tytule, tren, nie zgadza się w konfrontacji z treścią – nie wyraża smutku, nie opiewa wielkości czynów zmarłego, nie zawiera pocieszenia. Herbert już w pierwszym wersie zapowiada, iż będzie to rozmowa „jak mężczyzna z mężczyzną” – rozrachunkowa. W ten sposób sam Fortynbras sugeruje dialogowość utworu. Hamlet milczy, jednak dwugłosowość polega na przywołaniu Hamletowskich kwestii. Pojawiają się dwa ciągi wypowiedzi: Hamleta i Fortynbrasa.
W utworze pojawia się portret Hamleta w oczach podmiotu lirycznego: „Wierzyłeś w kryształowe pojęcia”, „Nie byłeś do życia”, jego dłonie – „leżą na kamieniu jak strącone gwiazdy”; „nogi rycerza w miękkich pantoflach” – wszystko to sugeruje słabość, brak przystosowania do życia, marzycielstwo, wątpliwości, idealizm. Nie był człowiekiem czynu. Fortynbras – władca, żołnierz, człowiek czynu realizowanego bezwzględnie traktuje pogrzeb Hamleta jako swoje manewry przed objęciem władzy:
„Pogrzeb mieć będziesz żołnierski,
chociaż nie byłeś żołnierzem (…)
to będą moje manewry przed objęciem władzy”
Tematem tego wiersza są dwie przeciwstawne postawy:
„Ani nam witać się, ani żegnać,
żyjemy na archipelagach”;
Idealisty, humanisty, człowieka czynu posiadającego władzę, bezwzględnego Herbert nie ocenia. Brak jest w utworze bezpośredniego głosu autora. Jedynie słowa:
„Dziś w nocy urodzi się gwiazda Hamlet (…)
To co po mnie zostanie nie będzie przedmiotem tragedii” zawierają jakąś opinię, wyrażają bliskość ludziom postawy Hamleta. Fortynbras jest przyziemny.
Poeta posługuje się wierszem wolnym, co jest charakterystyczne dla współczesnej poezji. Brak znaków interpunkcyjnych, granica między zdaniami zaciera się.
„Powrót Prokonsula”. Autor odwołuje się do antyku, podmiotem mówiącym jest były konsul – namiestnik prowincji. Mówi on o decyzji powrotu na dwór cesarza, będącej efektem dramatycznego wyboru – musi podporządkować się panującym na dworze układom. Prokonsul żyje na prowincji bezpiecznie spokojnie, dostatnio. Wraca, ponieważ „wszystko tu nie moje”, czuje się wyobcowany. Ma świadomość, że powrót do ojczyzny, Rzymu, wiąże się z wejściem do świata, gdzie panuje strach i zdrada – przymusem powściągnięcia pogardy i opanowania strachu. Mimo to wraca. Wiersz ten można łączyć z biografią Herberta, który kilka lat spędził w Anglii i stanął przed dylematem: zostać czy powrócić.
„Powrót pana Cogito”. Podobnie mowa jest o powrocie połączonym z wyborem wierności wartościom patriotycznym i jego konsekwencjami. Powrót do ojczyzny wyraża ową wierność, która dla Herberta moralisty jest najważniejsza. Dramatyczny wybór jest też wyzwaniem rzuconym „podszeptom lęku”. Wraca z lepszego świata, lecz tam wszystko jest mu obce.
„Dlaczego klasycy”. Pierwsza część wiersza opowiada epizod z wojny peloponeskiej. Kolonia ateńska zostaje zdobyta Tycydydes spóźnił się z odsieczą, za co został skazany na wygnanie. Bohaterowie drugiej części wiersza – „generałowie ostatnich wojen” skomlą na kolanach przed potomnością za poniesiona klęskę. Usprawiedliwiają się nie własna nieudolnością, a podkreślają swe bohaterstwo. Winą obciążają podwładnych i niesprzyjające okoliczności. Są oni przeciwstawieni Tucytydesowi, który podaje tylko fakty, a ich ocenę pozostawia potomnym. Nie próbuje bronić swego autorytetu, jest to postawa pełna godności.
Treścią trzeciej części jest sztuka. Z wielkiej historii antyczne ocalały tylko fragmenty i te pozostałości wspaniałej kultury świadczą o jej wielkości, na podstawie fragmentów budujemy kulturę antyku. jeżeli przedmiotem sztuki będzie dzban rozbity, to właśnie po nas zostanie. Wynika stąd nakaz etyczny – „To są świadectwa naszych czasów, naszej wielkości i małości.
„Do Ryszarda Krynickiego list” – czołowego przedstawiciela nowej fali. Utwór ma charakter rozmowy dwóch poetów o poezji. Przekonani są, że czas – korektor wieczny – jest bezlitosny. Poeta świadomy jest, że po „wieku szalonym” pozostanie niewiele – jedynie „kilku szamanów”, znających „sekret zaklinania słów”. Poeta pyta, czy można poezję zniżać do mów z trybun, z gazet, sprzeciwia się przystosowaniu sztuki do funkcji utylitarnej, propagandzie, celom politycznym. Jednak z drugiej strony pyta się, czy poezja ma ocalać piękno? – „Ja tego nie wiem”. Wiersz zawiera pytania o sens poezji.
„Apollo i Marsjasz”. Herbert nawiązuje do mitu o pojedynku Marsjasza z Apollem. Marsjasz wyzwał Apolla na pojedynek na grę na flecie. Apollo – zwycięzca, obdarł przeciwnika ze skóry i przywiązał do drzewa. I tu rozpoczyna się akcja wiersza. Mówi on o krzyku Marsjasza, wyrażającym ból i całe jego wnętrze. Apollo, określany jako bóg o „nerwach z tworzyw sztucznych”, odnosi się od Marsjasza z obrzydzeniem. Utwór opowiada o dwóch nurtach sztuki: Marsjasza – sztuka pełna ekspresji, cierpienia, udręki – „bebechowatość”; Apolla – sztuka klasyczna, wyrażająca piękno i spokój.

Wiersze Zbigniewa Herberta
Wiersze Zbigniewa Herberta

Wiersze Zbigniewa Herberta

  • Data: Grudzień 15, 2012
  • Komentarzy: 0
  • Skomentuj

KOMENTARZE

Brak komentarzy

NAPISZ KOMENTARZ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


5 + = siedem